sobota, 17 grudnia 2016

NIE WSZYSCY CHŁOPCY TACY SĄ!


nastolatki, dojrzewanie



W tym momencie staram się opaść z emocji... Zapomnieć o wszystkich bataliach, jakie stoczyłam z moimi kolegami (i o dziwo koleżankami), na temat ich zachowania względem nas - ich koleżanek, przyjaciółek, dziewczyn. Wymazuję z pamięci wszystkie pytania moich sióstr, dlaczego płaczę. Nie myślę o nieprzespanych nocach i myśleniu, jak pomóc. Zostawiam momenty zawahania się, czy aby na pewno mój czas jest wart rezultatu, jaki (nie wiadomo czy w ogóle) uzyskam.  No więc zapominam i piszę na zimno.


Czy zło drugiego usprawiedliwia Twoje?
Czy skrzywdziłbyś swojego tatę, przyjaciela, kolegę? A mamę, przyjaciółkę, koleżankę, dziewczynę?
Czy, gdyby Twój czyn nie zaszkodziłby kilkudziesięciu osobom, ale wyrządziłby zło jednej, a nie pomógłby żadnej, czy popełniłbyś go?

Spotykając się w szkole z przemocą seksualną, seksizmem, szowinizmem zawsze reagowałam. Często zbyt raptownie, gwałtownie, emocjonalnie. Jednak nigdy nie wyobrażałam sobie, jak można to "po prostu zostawić". Dopóki to nie dotyczyło mnie samej, nie zdawałam sobie sprawy, jak ciężko jest powiedzieć "Przestań!".
Pamiętam, w jakim szoku byłam, kiedy po raz pierwszy spotkało mnie coś takiego.

Ale zachowanie, które mnie najbardziej zdziwiło, które jest absolutnie niewybaczalne, wcale nie było prezentowane przez nastoletnich dryblasów, ani przez spragnione uwagi młode dziewczyny, ale przez dorosłych, wykształconych ludzi, jakimi są nauczyciele. Nauczycie bierni. Udający, że nic nie widzą. Żenująco odwracający wzrok. Niewiedzący gdzie spojrzeć.

Ale, gdy poprosisz kogoś o pomoc, powiesz o problemie... Usłyszysz, że "To taki wiek." Że "Nastolatkowie tak mają." Że "Wyrosną z tego."

Coś wam wszystkim powiem: Sami siebie oszukujecie! Nie wyrosną! A Pani Nauczycielka, będzie się dziwiła, że jej wnuczka jest molestowana w pracy.



Napisane przy: Nina Simone "Be my husband"
Jadwiga

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz