wtorek, 3 stycznia 2017

NIE BĄDŹ JAK GRAŻYNKA. CZYLI PO CO SIĘ UCZYĆ

nauczyciel, uczeń, gimnazjum, liceum

Dzisiaj Wielka Grażynka doprowadzi was do łez. Pytanie tylko, czy będą to łzy rozbawienia, przeplatane salwami śmiechu, czy też ciche łkanie i załamywanie rąk nad edukacją w polskich szkołach.


Zapewne każdy z nas zadał sobie kiedyś pytanie, patrząc z obrzydzeniem na notatki z prawa Ohma/diastrofizmu/ciągu homologicznego alkanów/imiesłowów czynnych/prawa Mendla/strony biernej czasu Plusquamperfekt (niepotrzebne wykreślić); "A po jaką cholerę mi to? Nie będę elektrotechnikiem, geologiem, biotechnologiem, polonistą, genetykiem klinicznym, tłumaczem języka niemieckiego. Dlaczego, więc mam poświęcać swój cenny czas na te bzdury?"

Moja ukochana profesorka od geografii miała na to jedną odpowiedź: "Żebyś mógł uczyć tego swoje dzieci."
Ale dzięki wspaniałej Grażynce znalazłam odpowiedź dla osób, które są i mają zamiar być bezdzietne:
Aby, nie być nauczycielem z Wikipedii.

Otóż nasza bohaterka, jak już wiadomo, jest moją nauczycielką języka polskiego. Powiem więcej... Jest moją nauczycielką z Wikipedii. Lekcja w lekcję, dzień w dzień, tydzień w tydzień, miesiąc w miesiąc, rok w rok Grażynka dyktuje, Grażynka tłumaczy, Grażynka opisuje, Grażynka odpowiada, Grażynka wykłada. Szkoda tylko, że kilka centymetrów przed grubaśnymi szkłami starszej pani świeci się swym mądrym blaskiem notbuk (sic!), a w nim piękne opracowania wierszy, zagadnień gramatycznych, biografie pisarzy, które co prawda Grażynka przeczyta, ale już nie zrozumie, czego następstwem będzie brak wytłumaczenia, no i oczywiście brak jakiejkolwiek wiedzy u nas - uczniów. 

Dlatego apeluję do was ludzie: uczcie się! 

"Wyguglaj sobie", "W Wikipedii jest", "A po co mi to?", to są żenady, nie odpowiedzi. Nie bądźmy Grażynkami, nie róbmy siary!

Napisane przy: Marek Grechuta "Korowód"
Jadwiga