wtorek, 14 lutego 2017

BERLIN I


Berlin. Stolica. Miasto pełne różności. Miasto życia. Miasto innych. 


Rozdział 1 Ulica po raz pierwszy

Mokro. Zimno. Głośno. Ciemno.
A miasto oddycha. Słyszę światła. Czuję rozmowy. Samochody pode mną. Zapach deszczu pomieszanego z głębokim olejem  z baru. Wdycham mgłę i obserwuję organizm. Ludzie, jak białe krwinki płynące w naczyniach krwionośnych, jakimi są ulice. Samochody-krwinki czerwone. Kominy domów wydychają tlenek węgla(IV), jako płuca tego niesamowitego miejsca. Skóra. Skóra poci się emocjami, miłością, mieszanką języków i kultur. Miasto mówi. Ustami turystów i tutejszych-mężczyzn, kobiet i tych, którzy ani mężczyznami, ani kobietami się nie nazywają. Ustami dzieci, ludzi młodych, starych i tych w średnim wieku. Gejów, lesbijek, osób heteroseksualnych. Tych samotnych, zgubionych, tych, którzy się poddali. I tych otoczonych innymi, pewnych siebie, nieustraszonych. Mówi do mnie, a ja czuję, widzę, słyszę, smakuję słowa.

Napisane przy: PJ Harvey "Chain of keys"

Rozdział 2 Ulica po raz drugi

Pasy. Zebra. Przejście.
Z naprzeciwka idzie mężczyzna. Młody. Przystojny. W żółtej czapce. On nie idzie. On podskakuje, jak mały chłopczyk. Wywija nogami do przodu, jakby kopał piłkę. Kiedy go mijam, łapie mój wzrok. Wzrok pełen zdziwienia. Pogardy. Rozczarowania. Ciekawości. Degustacji. No bo jak to tak, bez powodu się cieszyć i podskakiwać? Zasysa moje niebieskie oczy i... Uśmiecha się. Pełną gębą. Zawadiacko. Jakoś tak miło. I po raz pierwszy tak NAPRAWDĘ doświadczam tego słynnego  "zarażenia" uśmiechem. Zaraził mnie. Zawstydził.

Napisane przy: PJ Harvey "Community of Hope"

Rozdział 3 Ulica po raz trzeci

Idziemy w kierunku świateł. I wtedy ich zauważam. Są piękni. Obydwoje. Razem. Wtuleni w siebie. Trzymający się za ręce. Patrzący sobie głęboko w oczy. Przepełnieni radością chwili. Uczuciem. Szczęśliwi. Uśmiechnięci. Całują się. I znowu spoglądają. Jeden na Drugiego.

Napisane przy: PJ Harvey "The ministry of defense"
Jadwiga

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz