czwartek, 16 marca 2017

DRODZY UCZNIOWIE!


społeczeństwo, klasa, gimnazjum

Szkoła rządzi się swoimi prawami. Tego nikomu nie trzeba tłumaczyć. Wydawałoby się, że tego, że ludzi są różni, też nie trzeba rozwijać. A jednak. Wciąż spotykam się z niezrozumieniem drugiej osoby, przez jej odmienność. Ba! Żeby to było niezrozumienie. Ale to jest nie akceptacja, a wręcz odrzucenie.


Ja uwielbiam imprezy. Ty nie? Wyrzutek.
Ja prankuję nauczycieli i potrafię dogadać. Ty nie? Tchórz.
Ja mam 300 znajomych na facebooku. Ty 100? Aspołeczny.
Ja (jak 3/4 szkoły) noszę Superstar'y. Ty Vans'y? Wieśniak.
Za mną latają chłopaki. Za tobą tylko jeden? Paszczur.
Obracasz się tylko wśród najbliższych przyjaciół? Outsider

Drodzy koledzy i kochane koleżanki! Drodzy uczniowie! Drogie nastolatki i nastolatkowie! Do cholery weźcie dupę w troki(proszę) i przestańcie wciąż postrzegać innych przez pryzmat swoich wartości (bądź, co częste, ich braku).
Przestańcie selekcjonować własne, dopasowane do was i do waszego charakteru, hermetyczne społeczeństwo.
Przestańcie narzucać swoim rówieśnikom jeden, jedyny, prawidłowy model ubierania się, zachowywania się, śmiania, kochania, bawienia, srania. 
Nauczcie się, że ludzie naprawdę są różni i nie jest to żaden slogan, ani bajeczki opowiadane maluchom, aby były grzeczne. 
Nie ma jednej drogi do szczęścia. Do dobrego życia. Do udanej zabawy. Do zostania milionerem. Do zdobycia przyjaciół. Do podbicia świata.

Zawsze mówimy o tolerancji w kontekście lesbijek, gejów, osób trans płciowych. Tymczasem zapominamy o tolerancji w stosunku do tych, którzy nie są w żadnej mniejszości, tych, którzy nie mają wspólnego mianownika. Nie mają nazwy. Zapominamy o akceptacji. 

I jak zawsze chodzi o dokładnie to samo. Chodzi o inność. Ktoś jest inny? Nie zasługuje na mój szacunek. Nikt, jednak nie zdaje sobie sprawy z tego, że naprawdę KAŻDY JEST INNY cholera jasna, na jakiejkolwiek płaszczyźnie.

Lubimy wodę gazowaną albo niegazowaną.
Lubimy naleśniki cienkie albo napowietrzone pancack'i.
Śpimy przy otwartym albo zamkniętym oknie.
Wolimy żółty albo zielony.
Lepiej czujemy się w zimie lub w lecie.
Odpowiada nam małe towarzystwo lub tłum.
Mówimy keczap albo keczup.
Śpimy pod kołdrą albo kocem.
Jemy pizzę z szynką albo serem pleśniowym.
Kochamy kobiety albo(i) mężczyzn.
Myjemy ręce mydłem w kostce lub płynie.

I nikt z tego powodu nas nie wyklucza. Nie dyskryminuje. Nie dyskwalifikuje, nie poniża. 
Dlaczego, więc robimy to, gdy ktoś ma po prostu inny charakter? No nie potrafię znaleźć odpowiedzi.
Może Wy ją macie.

Napisane przy: Grażynka opowiadająca o zdaniach wielokrotnie złożonych
Jadwiga