środa, 29 marca 2017

PRZEPIS NA PRAWDZIWĄ MIŁOŚĆ

chłopak, związki

Bardzo długo wierzyłam obiegowej opinii spotykanej często w internecie i głoszonej przez wiele mądrych osób. Wierzyłam opinii, ba, nawet ją powtarzałam. Ale dzisiaj zrozumiałam swój błąd.

"Jeśli ty sam/sama nie kochasz siebie, to jak ma cię pokochać ktoś inny?"
"Miłości drugiej osoby doświadczy tylko ten, który najpierw doświadczył swojej własnej miłości."
"Najpierw musisz pokochać siebie, żeby ktoś inny cię pokochał."

No otóż nie moi drodzy. Mnóstwo osób, które mają problemy z samoakceptacją, zmagają się z depresją, bądź po prostu nie są świadome siebie i nigdy nie zastanawiały się nad swoim stosunkiem do siebie, żyje w (mniej lub bardziej) szczęśliwych związkach. To właśnie te osoby nam najbliższe są naszym oparciem, naszą pomocą.

Ale, ale, ale. Zanim napiszesz, że głupoty wypisuję i nie wolno "uciekać" przed sobą do kogoś innego, przeczytaj dalej. Otóż uważam, że relacja nas z nami (???), jest najważniejszą relacją w naszym życiu. W końcu to ja jestem jedyną osobą, którą będę MUSIAŁA znosić do końca moich dni. Jednak uważam, że poprzez relację z drugą osobą, możemy pogłębiać relację z samym sobą. I wcale nie musimy, do bycia w związku być perfekcyjnie przygotowani. Często to właśnie ta druga osoba wydobywa z nas pewne cechy, zachowania, z których istnienia nie zdawaliśmy sobie nawet sprawy.

Chyba jak we wszystkim, chodzi o równowagę. Może nawet nie o równowagę, co o sprawiedliwość. O dobrą kolejność. O wyważenie.

To prawda, że miłość przychodzi, gdy już na nią nie czekamy. Kiedy ona nie czuje presji. Kiedy nikt nie patrzy jej na ręce. Kiedy nikt nie stoi nad głową. Kiedy ma jakieś pole manewru. Nikt nie lubi być pospieszany, zmuszany, wypraszany.

Swego czasu zachwyciło mnie zdanie "1+1=2, a 2, to więcej niż 0,5+0,5=1". Tylko że nikt od samego początku nie będzie pełną, całą, idealną, jedynką. Może będzie 0,75. Może 0,99. Może 0,36. Może właśnie 0,5. Tylko że miłość to nie gra o sumie zerowej. Każdy z nas może stać się z połówki, całością. To tylko kwestia czasu.

Piszę to ja. Singielka od zawsze. Mająca kompleksy. I marząca o księciu na białym koniu.

Napisane przy: Lukas Graham "7 years"
Jadwiga