środa, 1 marca 2017

SZTUKA DYSKUSJI


Kultura dyskusji. Materia, w której ja sama mam ogromne braki. Jedna z najtrudniejszych (moim zdaniem) sztuk na świecie. Dlaczego nikt nas jej nie uczy zamiast kolejnych wzorów fizycznych? Zamiast następnych wykresów zdań na trzy linijki? Warto by się zastanowić. Ale nie o tym chce dzisiaj mówić.

Chcę mówić o argumentach, które zdaniem wielu zamykają usta dyskutantowi. Jesteś starszy... Zawsze możesz powiedzieć do swojego dziecka, że jest za młode/za mało doświadczone/zbyt mało przeżyło/nie wie, o czym mówi/jeszcze nie dojrzało do dyskusji (niepotrzebne wykreślić), nawet jeśli to dziecko ma lat 40, własne dzieci i przeżyło tyle, że strach się bać. No ale cóż... Ale, czy nie jest tak, że zawsze znajdzie się osoba starsza, czy bardziej doświadczona? Czy to, że należysz do najstarszego pokolenia w rodzinie, czyni cię jedyną osobą, mogącą oceniać, co jest dobre, a co złe? Czy cofamy się do czasów, w których państwo było własnością króla i poddani musieli wyznawać religię przyjętą przez władcę? Czy rodzina jest średniowiecznym krajem? Wątpię.

A co jeśli osoba, z którą dyskutujesz, jest starsza, bądź w podobnym wieku? Znam tę strategię ze szkoły... Ta telewizja/internet/koledzy/chłopak/dziewczyna (niepotrzebne wykreślić) już zdążyły namieszać ci w głowie... Jak obalić czyjś, nawet sensowny argument? Powiedzieć, że nie jest on twój, a ty bronisz tylko danej opcji politycznej, czy obyczajowej. I tu zatrzymamy się na chwilkę... Czy nie jest tak, że przeważająca większość argumentów, została już kiedyś użyta? Oczywiście, że tak. My tylko decydujemy, które argumenty przedstawione przez szerszą opinię, przemawiają do nas. Jasne, że każdy z nas ma własne pobudki i powody, aby myśleć tak, a nie inaczej, tylko że, nie oszukujmy się... Wszelkie nurty, systemy, poglądy, były już kiedyś przez kogoś wyznawane. Nie wiem, czy jesteśmy w stanie stworzyć coś nowego, ponieważ jednak wszystko jest podparte danym systemem wartości, więc mało prawdopodobne jest mieszanie np. skrajnych poglądów lewicowych z prawicowymi. Dlatego nie rozumiem, czego oczekują osoby przedstawiające ten "argument". Czy one same wymyśliły nurt myślowy, jaki przedstawiają? Dlaczego zarzutem jest przedstawianie argumentów nabytych od osób mądrzejszych, czy zaznajomionych z danym zagadnieniem? Tego się chyba nie dowiemy...

A morał z tego taki... Jeśli chcesz z kimś dyskutować, to najpierw wyzbyj się poczucia wyższości w stosunku do osób, z którymi dyskutujesz. Nie traktuj ich jak dzieci, którym tłumaczysz, jak działa świat, ale jak równego sobie partnera.

Napisane przy: Die Antwoord "Ugly Boy"

Jadwiga