czwartek, 13 kwietnia 2017

JAK ŻYĆ, ŻEBY PRZEŻYĆ, CZYLI ŚPIEWAJ W KOŚCIELE!



Znacie tę osobę? Pani, która podczas mszy pięknie śpiewa. Zna tekst każdej pieśni. Ma wysoki, kojący głos. Wie, kiedy wstać. Wie, kiedy uklęknąć. Wie, kiedy usiąść. Wie, kiedy i co odpowiedzieć księdzu. Idzie do Komunii. Podnosi ręce przy "Ojcze nasz". Nie wstydzi się głośno i z radością zaśpiewać "Alleluja". Podziwiam ją i nie mogę wyjść z podziwu, za każdym razem, gdy ją spotkam. W końcu przecież cały kościół jest wypełniony ludźmi wierzącymi. W końcu każdy z nas (mam nadzieję) tutaj będących, chce jak najlepiej przeżyć ten czas. A jednak ona jest miłym zaskoczeniem. Ewenementem. Niespodzianką.

Dlatego tak uwielbiam kościół anglikański. Gospel niesie ze sobą życie. Jest falą energii, która porywa nieruchome cząsteczki wody.

W każdej grupie, w każdym przypadku można znaleźć osoby, które robią wszystko od początku do końca. Starają się, wysilają, władają jakieś emocje, po prostu chcą. Tylko tyle i aż tyle.
Wystarczy chcieć. Ale tak naprawdę. Wtedy zawsze damy radę znaleźć czas, na coś, czego chcemy się nauczyć, przeczytać, obejrzeć, posłuchać, porozmawiać, obmyślić.

Chciałabym, abyśmy wszyscy byli takimi paniami. Żebyśmy wszystko, co robimy, robili w 100% i z pełnym zaangażowaniem. Nawe, jeśli wymaga to pracy, cierpliwości, trudu. Chciejmy. Chciejmy z całych sił.

Śpiewajmy.

Napisane przy: "Winter wonderland" Luis Armstrong, "River" Joni Mithell
Jadwiga