środa, 19 kwietnia 2017

RANIĄCE EUFEMIZMY, CZYLI POPRAWNOŚĆ POLITYCZNA W WERSJI KONSERWATYWNEJ.





Lekcja historii. Nauczycielka zaaferowana opowiada:

- Bardzo brutalne wojska to były. Szli żołnierze, rabowali, plądrowali, kobiety yyy...- zawahanie. Jak to wyrazić? Co powiedzieć? Przypominam tylko, że rzecz się dzieje wśród uczniów w wieku lat 16. No. W końcu nauczycielka znalazła słowo.
- Kobiety krzywdzili.- No pięknie. Brawo. Znalazła pani idealne obejście, eufemizm, zmiękczenie. Idealny sposób na to, żeby tylko nie wypowiedzieć zakazanego słowa "gwałt". Gratuluję!

To nigdy nie są gwałty. To jest krzywdzenie. To nie seksizm. To odwieczny porządek świata. To nie wykorzystywanie kobiety. To klasyczny model rodziny. To nie rasizm. To zwykłe żarty. 

Poprawność polityczna jest powszechnie atakowana. Zarzuca się jej paranoję i zacieranie faktów.

Może jednak powinniśmy się poważnie zastanowić nad tym, co naprawdę jest mijaniem się z prawdą. Co jest kłamstwem. Co zwykłym wybiegiem. Co szkodliwym eufemizmem. Co tak NAPRAWDĘ będzie na dłuższą metę szkodziło nam wszystkim.

Język kreuje nasze myślenie, postrzeganie. Jeśli dziś nie nazwiemy jasno zła, to niedługo nie będziemy w stanie to rozróżnić. Są osoby, które szczególnie powinny dbać o to, aby do tego nie doszło. Takimi osobami są właśnie nauczyciele, którzy są odpowiedzialni za to, jak będą wyglądały następne pokolenia.

Używajmy języka świadomie. Jasno mówmy o rzeczach złych. Mówmy, żeby gwałciciele, oprawcy, "żartownisie", radości, zdali sobie sprawę, że zła, jakie poczynili.

Eufemizmy pozostawmy poetom.

Napisane przy: cisza

Jadwiga

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz