czwartek, 25 maja 2017

DLACZEGO NIE JEM MIĘSA?




Na początku małe wytłumaczenie. Mięso, czyli zwierzęta. Tak, ryby też. Tak, krewetki też. I tak kurczak to mięso. Dobra już kończę żartować. Chcę Was na początku przeprosić za tytuł. Otóż ja jem mięso. Jem mięso zwierząt morskich. Niestety. Jeszcze. Za to, kiedy to piszę, od ponad trzech miesięcy nie miałam mięsa zwierzęcia lądowego w ustach. Co, biorąc pod uwagę, że mięso od zawsze uwielbiałam, jest dużą zmianą. Dzisiaj podzielę się z Wami moim (jedynym) powodem, dla którego postanowiłam zrobić to, co zrobiłam, oraz kilkoma innymi, które co prawda moje nie są, ale z pewnością mogą właśnie Was przekonać do zmiany swojego codziennego jadłospisu. Chcę również zaznaczyć, że nikogo absolutnie nie osądzam i nie potępiam, pragnę tylko przekazać Wam odrobinę faktów o przemyśle zwierzęcym i tym samym uczynić Wasz wybór bardziej świadomym. Bez względu na to, co zrobicie, po przeczytaniu tego tekstu chcę, żebyście wiedzieli, że dobro wymaga od samego początku do samego końca. 


Moim jedynym powodem, dla którego nie jem mięsa, jest głód na świecie. W bardzo(!!!) dużym uproszczeniu;
Dajmy na to, że, na każdy 1 kg mięsa wołowego przypada 10 kg (w rzeczywistości jest to o wiele więcej, ponieważ taka krowa pasiona jest przez parę ładnych lat) soi/innego zboża/ mieszanki zbóż. Z tego 1 kg mięsa można wyżywić np. jedną całą rodzinę. Jeden kilogram = jedna rodzina. Ale gdyby zamiast 1 krowy, było 10 kg zboża, wyżywilibyśmy już 10 rodzin, albo tę samą rodzinę przez o wiele dłużej. Poza tym, biorąc pod uwagę np. transport żywności do miejsc, gdzie jest najbardziej potrzebna, a jej nie ma, o wiele łatwiej przetransportować suche nasiona niż mięso, które się psuje. Oczywiście, zboża, którymi karmione są zwierzęta na ubój, zawierają mnóstwo chemikaliów i są zmodyfikowane, jednak jest to proces, który można zatrzymać przy stosunkowo niewielkich stratach w ilości produkowanej żywności.
Oczywiście, wszystko jest uproszczone i do tego dochodzi wiele skomplikowanych czynników, jednak na nie nie mam żadnego wpływu, a na to, co znajdzie się (lub nie) na moim talerzu, już tak. 
Aby dowiedzieć się więcej na temat tego, jak nasze codzienne wybory wpływają na miliony ludzi na świecie, przeczytajcie koniecznie reportaż "Głód" Martina Caparrosa.
 

A teraz powody, które być może przekonają właśnie Was:

  1. Zabijanie zwierząt. Najbardziej oczywisty, ale według mnie również najmniej przekonujący argument. 
  2. Zdrowie. Kwestia kontrowersyjna, ale warta uwagi. Niestety przez to w jak rozwiniętym świecie żyjemy, mamy dostęp do codziennej dawki mięsa, czyli najczęściej po prostu karmionych hormonami kurczaków i czerwonego mięsa, które jak już chyba wszyscy wiemy, wcale dobre dla nas nie jest. Masowa produkcja zawładnęła każdą dziedziną gospodarki, a przemysł mięsny tylko się w to wpisał. Tak naprawdę nie wiadomo, co się kryje w naszym kotlecie.
  3. Wyniszczanie gleb. Również nasze środowisko cierpi z powodu niefrasobliwości, z jaką spożywamy mięso. Aby wyprodukować tak ogromną liczbę kilogramów pożywienia, potrzeba jeszcze większej liczby roślin, które są zjadane przez krowy, kurczaki, indyki, świnie. Aby zboża te urosły jak najszybciej i były jak najbardziej sycące, używa się oczywiście mnóstwa sztucznych nawozów, spulchniaczy i ulepszaczy, co prowadzi do ogromnych zniszczeń tych ziem. Ponadto na tym samym polu uprawia się wciąż te same gatunki roślin, co prowadzi do degradacji gleb.


  4. Zużycie wody. Tego chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć. Nawet gdybyś już nigdy nie wziął kąpieli, zakręcał kran, gdy myjesz zęby, bądź się namydlasz, gdybyś używał tylko ekologicznych zmywarek i pralek, twoja karkówka to wszystko nadrobi. Napojenie ogromnego zwierzęcia, czyszczenie maszyn do uboju, płukanie mięsa, produkcja opakowań, w których kupujesz produkt. Hektolitry wody są wylewane, zanim Ty będziesz mógł delektować się obiadem.
  5. Emisja tlenku węgla(iv) do atmosfery. Krowy w wydalanych przez siebie gazach mają również tlenek węgla(iv) tzw. dwutlenek węgla, który jako gaz cieplarniany przyczynia się do powstawania dziury ozonowej i globalnego ocieplenia. Nie muszę już chyba dodawać, że nasz ślad węglowy znacznie się wydłuża ze względu na transport towaru.
  6. Zużycie paliw kopalnianych. Infografika jest warta więcej niż tysiąc słów.
Jadwiga