środa, 3 maja 2017

KULTURALNA SPOWIEDŹ II

co czytać, ewa nowak, banjamin clementine

Kolejne dwa miesiące minęły, czas więc na podsumowanie. Co mi towarzyszyło w te pełne napięcia dni? Byłam pewna, że ze względu na 2 duże egzaminy, naukę, stres i wszystko, co było z tym związane, oraz blokadę czytelniczą, dzisiejsze zestawienie wyjdzie marnie, ale muszę przyznać, że nie jest tak źle. Najbardziej zastanowiło mnie to, ile rzeczy wirtualnych mam Wam do pokazania. No cóż... Chyba czas trochę przewartościować swój czas. W związku z przytłaczającą ilością wspaniałości "Kulturalną Spowiedź" będę publikowała od teraz raz w miesiącu. Tymczasem zapraszam na niestety skrócony do granic możliwości wpis. Klikajcie śmiało!
Teatr:
No muszę powiedzieć, że dałam czadu. Przede wszystkim w marcu, bo aż cztery z pięciu spektakli wymienionych poniżej przeżyłam właśnie w tym miesiącu. Kwiecień zdecydowanie nie był najlepszym miesiącem na wyjścia do teatru, tylko raczej siedzenie nad fizyką i biologią.

  1. "Karol. Nowy ład świata." reż. Błażej Peszek. Uwielbiam Błażeja Peszka na scenie, jako aktora, niestety spektakl kompletnie mi się nie podobał. Niestety. Niesamowity aktor, który mam nadzieję, będzie jak najczęściej na scenie.
  2. "Szewcy" reż. Justyna Sobczyk Niesamowite uczucie widzieć aktorów niepełnosprawnych umysłowo z aktorami Starego Teatru i Krzysztofem Globiszem na jednej scenie. Niesamowite.
  3. "Oresteja" reż. Jan Klata To już drugi raz, kiedy przeżywałam antyczne dramaty tragicznej rodziny. Tym razem, jednak Orestesa grał niesamowity Bartosz Bielenia. Powiew energii, mocy i cudowności, jaki wywołuje scena z Apollem, jest niezapomniany.
  4. "Kopciuszek" reż. Anna Smolar Spektakl dla młodzieży, który naprawdę mi się spodobał. Świetna Jaśmina Polak i przezabawny Bartosz Bielenia i oczywiście Małgorzata Gałkowska. Obsada marzeń. Polecam baardzo!!
  5. "Głód" reż. Aneta Groszyńska Łzy w oczach, poczucie winy, współczucie, masa myśli w głowie. To wszystko towarzyszy nam przez cały spektakl. Niezwykle ważne i szokujące fakty, których nie chcielibyśmy poznać, przedstawione w prześmiewczej formie, która tylko uwydatnia ogrom największej tragedii naszych czasów. Jeśli tylko będziecie mieli okazję to zobaczyć, musicie!! 
  6. "Do Damaszku" reż. Jan Klata Na ten spektakl to ja chyba za głupia jestem, bo poza tym, że główny bohater to postać tragiczna, i generalnie cała historia jest przerażająco dla mnie smutna, to nie zrozumiałam nic. Śmiech przez łzy z przewagą łez. Może za kilka lat tych łez będzie jeszcze więcej, kiedy zrozumiem całą smutną resztę.

Teledyski: 
Z racji duuużej dawki stresu w ostatnich tygodniach współczynnik oglądalności teledysków wzrósł u mnie znacznie. Nie wiem dlaczego, ale wszystkie są takie nostalgiczne, "ogołocone"... 
  1. Laboratorium Pieśni "Sztoj pa moru" oraz "Kappee"  W ostatnim czasie zachwyciła mnie ta grupa kobiet śpiewająca słowiańskie i skandynawskie pieśni. Ciary!
  2. Ibeyi "River" oraz "Mama says"  Cudowne bliźniaczki i dwa niesamowite w swej prostocie teledyski. Pierwszy bardzo ascetyczny, drugi o niesamowitej symbolice. Spróbujcie nie płakać.
  3. Iggy Pop "American Vallhalla" Pożegnanie wielkiego artysty. Piękna kobieta. Boks. Skandynawskie niebo. Iggy. Nic więcej mówić nie trzeba.
  4. Grimes ft. Janelle Monae "Venus fly" Szaleństwo. Czyste szaleństwo. Moja ukochana Janelle się leni, więc pocieszam się współpracą przy tak zwariowanym klipie.
  5. Woodkid "Iron" Wspomnienie tego teledysku oglądanego na kolanach taty wróciło po tych prawie kilkunastu latach. Tak wyglądało moje radosne dzieciństwo. Zapach książek, starego, drewnianego biurka, skórzanego krzesła, kolana tatusia i niezrozumiałe teledyski na ekranie komputera. Wspaniałe.
  6. The Lumineers "Sleep on the floor" Mówcie, że to banalne i głupie, ale ja się swojego będę trzymać; chcę przeżyć taką podróż, taką miłość. Szaloną, głupią, prostą, powszechną, wolną.
  7. Jidenna "Chief don't run" Zawsze poprawia humor i dodaje mnóstwo energii.

Wideo:
I po raz kolejny. Dużo stresu = dużo internetu. No cóż... Cieszę się przynajmniej, że takie właśnie rzeczy zajmują mój umysł, a nie pranki i challenge, ale postaram się coś z tym zrobić.
  1. "Raven girl" próba baletowa niezwykle odstresowujące jest patrzenie na tych pięknie zbudowanych ludzi i ich wysiłek ; ) Zakochałam się w próbach baletowych i spędziłam naprawdę sporo czasu, śledząc próby niesamowitego choreografa Wayn'a McGregora.
  2. "Do prostego człowieka" 
  3. "Change the way you look at pregnancy" Wzruszający film opowiadający o projekcie podlinkowanym poniżej. Pomimo że nie popieram BuzzFeed'u, to wideo naprawdę chwyciło mnie za serce.
  4. Bullet Journal  Uwielbiam Lucie i bardzo spodobał mi się pomysł takiego kalendarza. Sama od września prowadziłam nieświadomie coś bardzo podobnego, ale ze względu na mój brak cierpliwości i jakichkolwiek zdolności manualnych, moja wersja "dziennika" wygląda jak jeden wielki bałagan ; )
  5. "Dispelling beauty myths - body hair" Szok. Podziw. Te dwa słowa krążyły w mojej głowie, na długo po obejrzeniu tych niesamowicie odważnych kobiet. To piękne, że żyjemy w czasach, gdzie kobiety "łyse" przyjaźnią się z kobietami "długowłosymi". Zachęcam do oglądania! Naprawdę!!
  6. "Love has no labels" Wzruszający klip całujących się na stadionie par. Na wieczory kiedy czujesz, że naprawdę będziesz "forever alone".
  7. "What is greenwashing?"Obejrzyj, jeśli nie chcesz być robiony w bambuko!

Książki:
  1.  Kerstin Gier "Silver. Pierwsza księga snów" oraz "Silver. Druga księga snów" Dostałam od cioci w paczce i przepadłam. Świetnie napisane, zabawne i przyjemne książki. Polecam bardzo każdej dziewczynie, która chce się trochę odstresować. Już wypatruję trzeciej części.
  2.  Nancy Kleinbaum "Stowarzyszenie umarłych poetów" Pierwsza lektura szkolna, którą przeczytałam w tym roku. Pozwoliła mi na przezwyciężenie "czytelniczej niemocy", która często dopada mnie po przeczytaniu zbyt wielu książek w zbyt krótkim czasie (powyższe "Księgi snów..." zajęły mi 3 dni). Kompletnie nie rozumiem zachwytów ani nad filmem, a nad książką to już w ogóle. Mam za to ogromny sentyment do powieści rozgrywających się w szkołach (zwłaszcza tych męskich, if you know what I mean...). Nie polecam więc niestety.
  3.   Ewa Nowak "Rezerwat niebieskich ptaków" Ewa Nowak to autorka, której książki czytam po 3 razy. Tak też było i tym razem. Nigdy się na niej nie zawiodłam. "Seria miętowa" to najlepszy sposób na blokadę. "Rezerwat..." może być ciężki do czytania ze względu na okropną (!!!) główną bohaterkę, ale ja, jak już wspominałam, czuję niezdrowy wręcz pociąg do powieści "szkolnych", więc lektura tej powieści to czysta przyjemność.
  4.  Ewa Nowak "Ogon Kici" Poszłam za ciosem i od razu "machnęłam" jedną z moich ulubionych powieści Ewy Nowak. Kiedy się ją opisuje, brzmi jak najgłupszy romans dla nastolatek, ale jest niesamowita. Problem dotyczy związku z dużą różnicą wieku, a jeśli dodamy do tego miłość nieszczęśliwą, to dostaniemy prawdziwą bombę. Warto!

Przemówienia:
Trzy bardzo podobne TEDtalk'i obejrzane jednego wieczora. Najbardziej polecam drugi wykład (?), ale wszystkie oscylują wokół tego samego tematu. Tematu bardzo ważnego, dlatego wstawiam tutaj wszystkie trzy.
  1. "Looks aren't everything. Belive me I'm a model." 
  2. "The dangerous ways ads see women"
  3. "An epidemic of beauty sickness"
  4. A Choreographer's Creative Process in Real Time | Wayne McGregor Niesamowity proces twórczy. Choreografia powstaje na naszych oczach. A to wszystko okraszone piękną, brytyjską angielszczyzną. Cudo.

Zdjęcia:
  1.  4th Trimester Bodies Project Projekt i sesja znaleziona dzięki filmowi o ciąży podlinkowanemu wyżej. Każdemu polecam przeczytanie historii znajdujących się na stronie i obejrzenie zdjęć cudownych, odważnych, mądrych i pięknych mam. Oczyszczające.

Filmy:
  1. "Ukryte działania" Obejrzane przeze mnie ze względu na Janelle Monae i wątek feministyczny. Niestety zawiodłam się. Film zrobiony, aby było kolorowo z happy endem i smrodkiem dydaktycznym. Problem ogromnego rasizmu, o seksizmie nie wspominając zbagatelizowany i upchnięty w kąt do granic możliwości. Jeśli masz zły dzień, polecam, ale jeśli oczekujesz czegoś więcej lepiej obejrzyj "Służące", podobna tematyka podana z należytą powagą i szczyptą humoru. Za to muzyka Pharella w "Ukrytych..." jest przecudowna.
  2. "Batman. Początek" Oglądając ten film, byłam tak padnięta, że skończyłam rozwalona na moich siostrach na kanapie. Ciekawe problemy moralne i dobre aktorstwo tyle mogę powiedzieć. Bardzo ciekawi mnie motyw Batmana, jego rozterki i "misja". Napewno obejrzę dalsze (i wcześniejsze) części.

Artysta:
  1. Benjamin Clementine  Co mogę napisać. Zakochałam się. Wpadłam po uszy. Wrażliwy. Przystojny. Zdolny. Pracowity. A do tego mówiący z pięknym, brytyjskim akcentem. Jego muzyka towarzyszyła mi w ostatnich miesiącach i z pewnością nie jest to przelotny romans. Niezwykłe utwory; nostalgiczne, ale totalnie inne od tych "smutasów" na pianinie. Czysty diament!! Już w następnym wpisie dowiecie się, które jego utwory są moimi ukochanymi.

Inne:
  1. Warsztaty Master Class z Juliuszem Chrząstowkim MICET Niesamowita okazja do a) poznania niesamowitego artysty. b) spotkania mnóóstwa niesamowitych ludzi z różnych środowisk, kochających to co ja  - teatr. Niesamowite doświadczenie. Z pewnością nie zabraknie mnie na następnych warsztatach z innymi artystami Starego!
  2. Warsztaty "Jak ruch kamery wpływa na emocje widza?" Marcin Łukański NETIA OFF CAMERA Film YouTube przeżyty na żywo. Serdecznie polecam kanał Marcina, ponieważ to on "odczarował" mi kino, którego jak wiecie (już coraz mniej) nie lubię.
Napisane przy: "I'm an Albatroz" AronChupa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz