poniedziałek, 26 czerwca 2017

GOSPODARCZE SKUTKI WSPIERANIA KONCERNÓW

bojkot koncernów, podatki, gospodarka, ekologia, wielkie śeciówki, jak pomagać lokalnie, jak kupować lokalnie, jak wspierać polską gospodarkę

Napisane przy: Iggy Pop "American Valhalla", "In the Lobby"

Do napisania tego tekstu natknął mnie film nakręcony przez moją internetową idolkę - Kristen Leo, która opowiada w nim, dlaczego nie kupuje w Ikei. Jak sama zauważa, te same powody kierują nią, jeśli chodzi o niewspieranie innych wielkich firm, korporacji, sieciówek, czy supermarketów.

Zastanawiałam się, czy skoro jest już tak wspaniały materiał tłumaczący w prosty sposób mechanizmy, które rządzą gospodarką, warto jest w ogóle (i w szczególe) pisać na ten temat. Jednak z racji tego, że nie całe społeczeństwo polskie posługuje się językiem angielskim, na tyle, aby zrozumieć Kristen, oraz z racji mojej wiary w to, że uświadamiających, edukujących i ważnych treści nigdy za wiele, postanowiłam, że oto przedstawię Wam stanowisko Kristen, oraz wtrącę swoje trzy grosze. Oto pięć powodów, dla których nie powinniśmy wspierać wielkich, komercyjnych złodziei w postaci będących już wszędzie firm.
  1. Mniejsze podatki płacone przez wielkie koncerny. Niestety prawo jest ustanowione tak, że rynkowe giganty odprowadzają mniejsze podatki od lokalnych sprzedawców, co oczywiście skutkuje spowolnieniem gospodarki naszego państwa. Jeżeli więc zależy Ci na lepszym życiu i pięknym kraju, wpieraj ludzi, którzy z tego kraju pochodzą, kupując ich produkty.
  2. Wielkie firmy dążą do jak największych zysków i jak najszybszego zmechanizowania swojej produkcji, co skutkuje ograniczoną do minimum liczbą ludzi w nich zatrudnionych. Za to małe i średnie przedsiębiorstwa, nie mogąc sobie na to pozwolić, zatrudniają większą liczbę osób, mało tego płacąc im sowicie i godziwie. Kupując w bazarku obok, zmniejszasz bezrobocie.
  3. Podatki odprowadzane przez wszelkie giganty niestety nie trafiają do Polski. Nie trafiają też za bardzo do żadnego innego państwa. Wiecie, gdzie trafiają? A no nigdzie bądź są znikome, ponieważ koncerny dbając tylko o swój zysk, dbają również o zarejestrowanie się w krajach, które idą im na rękę, nie żądając pieniędzy. Tak więc Twoja pensja wydana na jedzonko, ubranka, czy cokolwiek innego, zamiast wracać do skarbu państwa, trafia do oszustów śpiących na kasie. 
  4. Bogatsi coraz bogatsi biedniejsi tylko biedniejsi. Mówiąc o oszustach śpiących na kasie, nie wolno zapomnieć o tych, których Twoje pieniądze omijają szerokim łukiem, tworząc przepaść finansową pomiędzy ludźmi posiadającymi ogromny procent światowego bogactwa, a tymi, którzy żyjąc w Oblęgorku czy innych Kartuzach ledwo łączą koniec z końcem. Wołamy o sprawiedliwość do władz, ale to my sami rozdajemy karty w tej grze. Mało tego, dokładnie wiemy, komu, jakie damy.
  5. Tylko pozornie niska cena. Gdy w szkole rozmawia się o rozwiązaniach zanieczyszczenia środowiska, najczęstszym argumentem przeciw kupowaniu lokalnych, biodegradalnych lub ekologicznych produktów, jest właśnie rzekomo wyższa cena. O tym z całą pewnością powstanie osobny tekst, dementujący to okropne przekonanie. Do tego czasu proszę Was tylko o spojrzenie wyżej i zrozumienie, że te nasze 2 złote więcej dane polskiej firmie, są właśnie dane polskiej gospodarce, czyli nam, a nie gospodarce brukselskiej. "Tracąc" te 2 złote, tak naprawdę zyskujesz kwotę wysokości podatku odprowadzonego przez Pana Kowalskiego.

Zostawiam Was z tymi wszystkimi argumentami i zachęcam do podjęcia, może małych, stopniowych, cichych, niepewnych, ale jakichś kroków. Żadna zmiana nie jest łatwa, ale zanim zbudowano Mur Chiński, wypalono jego pierwszą cegłę.