niedziela, 2 września 2018

BERLIN II METRO



Berlińskie metro to zapach
Zapach skórzanego pokrowca od gitary otwartego na obsikanej posadzce
Zapach Commes des Garsons na hipsterze przy zacinających się drzwiach
Zapach wilgotnej włóczki młodej blondynki na siedzeniu obok
Zapach nieumytych  zębów kogoś, kto właśnie mnie potrącił
Zapach brudnych monet przerzucanych z jednej spoconej dłoni do drugiej w nadziei, że starczy
Zapach taniego, męskiego dezodorantu chłopaka, który ma mało, ale pochyla się nade mną, żeby dać temu, który ma mniej
Zapach tych, którzy proszą. O jedzenie, o drobne, o pomoc, o bułkę. Proszą. Wszystko jedno o co.
Zapach chipsów jedzonych przez trzyletnią dziewczynkę w różowym wózku
Berlińskie metro to zapach
Co zrobisz z flakonem?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz