piątek, 14 września 2018

MÓJ PRZEPIS NA ŻYCIE (TYM RAZEM NA SERIO)



Czy nie fantastycznie byłoby znaleźć prosty przepis na życie? Szablon, do którego możemy podstawić każde nasze słowo, decyzję, zachowanie? Formułę, która po wprowadzeniu danych, zwracałaby wynik 1 lub 0? Dzisiaj o trzech słowach, które mogą nią być. 

Znacie zapewne historię o trzech pytaniach Sokratesa, które filozof zadał człowiekowi, który koniecznie chciał mu coś powiedzieć. W skrócie chodziło o to, aby wszystko, co mówisz, było albo dobre, albo pożyteczne, albo prawdziwe. Najlepiej oczywiście, żeby spełniało wszystkie trzy warunki. I na tym mogłabym zakończyć ten tekst, zamknąć laptop i oddać się lekturze lub innej równie przyjemnej rzeczy. Tylko że Sokrates wskazuje nam kryteria, jakimi powinniśmy kierować się w mowie. A co z czynami?

Zaczęło się od teatru oczywiście. Zastanawiałam się, jakimi słowami można go opisać. Co będzie najtrafniejsze. Mając w głowie słowo, mam zaraz również pod powiekami obraz, tak też po pierwsze jest Piękno. Takie jak najbardziej fizyczne, namacalne, dające się objąć wzrokiem. Ale też piękno rozumiane jako harmonia, równowaga, delikatność, umiejętność poruszenia.

Potem zastanowiłam się nad skutkami, nad misją. Przypomniałam sobie bezsenne noce pełne rozmyślań, rozjaśnione twarze ludzi siedzących obok na wygodnych fotelach i twardych schodach, godzinne dyskusje o sensie, znaczeniu, wadze. I tak zrodziło się Dobro. Teatr jest po prostu dobry.

I to są wartości, którymi chcę kierować się w swoich czynach, słowach, myślach. To są wartości, które chcę przekazywać innym. To są wartości, których potrzebuję. To jest mój przepis. I jasne, wydaje się jakiś felerny, bo co to za dane z dwóch składników. Ale z drugiej strony do zrobienia lodów truskawkowych potrzebujemy mleka/śmietany i truskawek. A kto nie lubi lodów truskawkowych?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz