piątek, 21 września 2018

PATRZEĆ. WIDZIEĆ. WIEDZIEĆ.



Przypominasz sobie ostatni obraz, jaki widziałeś? Czy przedtem o nim czytałeś? Znałeś tytuł? Autora? Konteskt historyczno-polityczny, w jakim powstał? A może po prostu wszedłeś do zimnej sali, po środku której stały w rzędzie ławki, a twój wzrok sam powędrował w kierunku Tego Obrazu? Co na nim zobaczyłeś?

***

,,Widzimy to, co wiemy" usłyszałam, stojąc przed murem na przedmieściach Berlina. Na lewo od bramy betonowa powierzchnia była gładka, równa i czysta, na prawo - chropowata, zakurzona i naznaczona hufcem pocisków i granatów. Czy przechadzając się tą ulicą bez mężczyzny, który opowiedział historię tego miejsca, zauważyłabym jakąkolwiek różnicę?

***

Druga wizyta w tym samym muzeum sztuki nowoczesnej. Dwa lata różnicy. Szok. Skąd wzięli się tu Pollock, Hopper, Klein, Rothko, Lichtenstein, Ernst? Jak to możliwe, że poprzednio nie zapamiętałam ich dzieł, tak ważnych dla historii sztuki? Obrazy i nazwiska pojawiły się najpierw w mojej głowie, dopiero potem na ścianach galerii. Dwa lata temu w programie nauczania nie było sztuki nowoczesnej.

***

Non-stop patrzymy. Oczy odpowiedzialne za uczucia, wartości, menu, przyjaźnie, miejsce zamieszkania, poczucie własnej wartości, stały się najważniejszym organem naszego ciała.
Wszyscy już patrzymy. Kiedy się dowiemy?
Jadwiga


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz